Pokazywanie postów oznaczonych etykietą golf mitenki ocieplacz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą golf mitenki ocieplacz. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 marca 2022

Mitenki są...

Mitenki są dla moich rąk zbawieniem, bo dłonie są ocieplone, a palce odkryte i mogą np. pisać na komputerze. 
Dawniej wykonałam mitenki w trochę innym stylu - pisałam TUTAJ
Miałam też mitenki zrobione z używanych przez kilka lat rękawiczek z polaru, w których poucinałam palce do połowy.

Teraz, przy okazji zabawy C&K prowadzonej przez Renię, zrobiłam mitenki, bez zaczątków na palce, nawet bez kawałka na kciuk.
 
 
Nie korzystałam z filmików ani żadnych opisów lecz wykonałam mitenki bardzo proste, z dziurką na kciuk.
 
Nie są one zbyt ozdobne, bo nie są przeznaczone do ozdoby.
Początek wykonany ściągaczem 2x2, a zakończenie ryżem,


 
Mitenki wędrują do zabawy u Reni.

 
 
Dziękuję za każde pozostawione słowo w komentarzu. :)

niedziela, 27 lutego 2022

Komin nie komin...

Ponieważ wszelkich otulaczy i golfów mam w szafie całą półkę, postanowiłam zrobić komin dla... rąk.
 
Moje ręce nie lubią marznąć, a wszelkie rękawiczki pięciopalcowe nie zdają egzaminu.
Rękawiczki z jednym palcem są najlepszym wyborem, chociaż kciuk często jest w części bezpalcowej. :)
 
Pomyślałam, że zrobię ocieplacz dla rąk w postaci komina, który ma swoją nazwę - MUFKA, nie mylić z mufinką. :)))
To jest element zimowej garderoby dla rąk, który stracił na popularności w połowie ubiegłego wieku.
Sporadycznie można spotkać mufki szyte, ale nie są tak popularne jak rękawiczki.
 
Postanowiłam więc przypomnieć, co to jest MUFKA i wykonać ją na drutach. 
Robiłam ją na drutach nr 4, czyli o połowę cieńszych od tych, przy pomocy których robiłam czapkę.
Mufka powinna być zawieszona na szyi, jak u dziecka rękawiczki.
Nie zrobiłam sznureczka do zawieszenia mufki, ale nic straconego, zawsze mogę dorobić. 

 
Spacer z mufką otulającą ręce zaliczony i przyznam, że w ręce było ciepło mimo chłodu.
 
 
Pracę posyłam do zabawy u Reni i mam nadzieję, że Renia przyjmie taki komin w poziomie. :) 


Dziękuję za każde pozostawione słowo w komentarzu. :)

środa, 1 lutego 2012

Dwa ocieplacze - golfy

Wszystko ma swój kres.
Ocieplacze szyjne, które zrobiłam mężowi już się nieco zużyły i należało (mrozy przyszły)  je wymienić na nowsze modele.
Może nie są to nowe modele, ale ocieplacze są nowe.


Zrobiłam je w ostatnie (piątkowy, sobotni, niedzielny i poniedziałkowy) wieczory z niepełnych motków włóczek, które zostały po wykonaniu innych wyrobów.
Dziś są w użyciu ku zadowoleniu właściciela :))
A ja mam o tyle mniej włóczki leżącej odłogiem w pudle włóczek "do wykorzystania" :)))

poniedziałek, 30 listopada 2009

Najważniejsze dla mnie jest...

Zawsze traktuję życzenie męża jako najważniejsze, jeśli dotyczy moich robótek [hi hi]

Od pewnego czasu polubił golf-ocieplacz i zapytał, czy mogę Mu zrobić następny.
Dla mnie takie pytanie, to woda na młyn.

Ostatnio robiłam przegląd w moich włóczkach i okazało się, że mam sporo resztek, więc wrzuciłam je do jednego worka z myślą, że wykorzystam je przy różnych okazjach.

Właśnie nadarzyła się jedna z okazji, więc nie omieszkałam tego wykorzystać.

Wybrałam dwa zbliżone kolory (ciemny bordo i brąz - na zdjęciu nieco rozjaśnione) i powstał taki prosty golf-ocieplacz - ku zadowoleniu męża :)

Zrobię Mu jeszcze inny, ale będzie on jednym z prezentów pod choinkę.


poniedziałek, 2 lutego 2009

Golf ocieplacz


Zapowiedzi powrotu zimy sprawiły, że otrzymałam mężowskie zamówienie na "szyjogrzeja".
Ponieważ po skończeniu swetra zostało trochę włóczki uznałam, że może golf ocieplacz taki melanżowy zrobić.
Pomysł został zaakceptowany.

Dwie sprawy - problem, o którym pisałam ostatnio oraz mąż chory z wysoką temperaturą, nie nastrajały do robótek.
Jednak musiałam się czymś zajmować, by nie zbzikować.
Pozaczynałam więc kilka robótek, w tym trzy na drutach.
Jedną z nich był właśnie golf - ocieplacz.

Zrobiłam go metodą, którą zastosowało już  kilka blogowiczek, czyli od góry i raglanem.


Niestety, jednego koloru włóczki było mniej, więc karczek z tyłu został znacznie skrócony.


Jednak, taka wersja została sprawdzona przez użytkownika i oceniona jako golf super-grzej.
Znaczy - cel został osiągnięty.

czwartek, 8 stycznia 2009

Ani to golf, ani to szal


Wystarczyły dwa wieczory i zrobiłam coś na mrozy.

Nie jest to szalik i nie jest to typowy golfowy szyjogrzej, ale coś z golfa w sobie ma i grzeje.

Dolna część jest szersza i nachodzi na ramiona, zaś góra jest takim troszkę szerszym golfem.


Na człowieku "ogrzewacz" wygląda tak - widać, że można nieźle się schować, a jak zajdzie potrzeba, golf rozwija się i stosuje jako kaptur.


Krótko o wykonaniu mojego ogrzewacza.

Na druty z żyłką nabrać tyle oczek, ile potrzeba na nasz obwód w ramionach i przerabiać w kółko.
Przerabiać splotem półpatentowym Perełka do wysokości 5 cm.
Następne 5 cm przerabiać splotem ściągaczowym 1 x 1.
Następnie przerobić jedno okrążenie samymi prawymi oczkami.
W kolejnym okrążeniu oczkami prawymi, zgubić równomiernie 10-16 oczek (zależnie od grubości włóczki).
Teraz znów wykonać 5 cm perełką, po czym znów dwa rządki przejściowe oczkami prawymi gubiąc ponownie 10-16 oczek.
Dalej przerabiać 25 cm splotem ściągaczowym 1 x 1.
Teraz  zgubić równomiernie 10-16 razy po 2 oczka, przerabiając 3 razem na prawo  i wykonać jeszcze 3-5 cm dzianiny.
Zakończyć luźno.

Oczywiście można ten ogrzewacz udoskonalić, bo to jest najprostsza wersja.

Ogrzewacz sprawdzony na mrozie, a efekt - mróz nie straszny.

poniedziałek, 15 stycznia 2007

Zostałam zaskoczona

W sobotę zostałam zaskoczona przez mojego Ktosia.
Faceci potrafią zaskoczyć!
Zapytał, czy nie zrobiłabym mu takiego "golfa z klapkami" - zamiast szalika?

Kilka lat wstecz, gdy proponowałam Mu coś takiego, to obruszył się i stwierdził, że On nigdy tego nosić nie będzie.
Nie cierpiał golfów. Zresztą nawet wśród swetrów nie ma ani jednego z golfem.
Moje zdziwienie było więc ogromne, ale przecież do wszystkiego trzeba "dojrzeć", a z wiekiem gusta zmieniają się.

Zabrałam się zatem za robótkę, w sobotę wieczorkiem.
Wykorzystałam to tego celu włóczkę "Baśka", której zostało mi, gdy robiłam bolerko z listkami.
Wyszło nieco mniej niż 10 dag.

W niedzielę do obiadu wyglądało to tak:


Zaś po obiedzie (w chwilach wolnych), przerabiałam po parę rządków i wieczorem dzieło zostało zakończone.


Karczek (przód i tył) robiłam w jednym kawałku, jak na pierwszej fotce.
Do jego wykonania wykorzystałam splot krateczki.
Zmieniłam (zwiększyłam) jedynie liczbę rządków.
Na krateczki przyjęłam 4 oczka lewe i 4 oczka prawe, a po 7 rządku zmieniałam układ oczek - nad lewymi robiłam prawe itd.

Ocieplacz został oceniony przez właściciela jako super fajny - to cieszy.
Nawet nie miał zastrzeżeń, co do koloru.
Dziś ocieplacz sprawdza się w terenie i mam nadzieję, że w 100% spełni swoje zadanie.

piątek, 24 listopada 2006

Niech dłoniom będzie ciepło


Kiedy na dworze zaczyna robić się zimno, mam problem z dłońmi podczas kierowania samochodem.
Ciągle mi zimno w dłonie, a właściwie wierzch dłoni odczuwa zimno.
W rękawiczkach, szczególnie wełnianych, nie prowadzi się najlepiej - ręce ślizgają się po kierownicy, co jest również niebezpieczne.
Włączanie ogrzewania w samochodzie powoduje, że robi mi się gorąco, a w ręce i tak mi zimno.

Myślałam już w zeszłym roku zrobić coś na styl rękawiczek z uciętymi palcami, ale to też nie było to.
Wewnętrzna strona dłoni cała musi być odkryta.
Na czas kierowania samochodem stosowałam rękawiczki skórkowe, które nie dawały uczucia ciepła.

Robiąc komplet dla studentki, wpadłam na pomysł zrobienia sobie takich ocieplaczy, które przykryją tylko wierzch dłoni.
Moja "klapka" ma dwa uchwyty na palce: wskazujący i mały.




Ocieplacze dla dłoni zrobiłam wczoraj, a dziś była próba generalna.
Muszę przyznać, że pomysł okazał się trafny.
Ocieplacze pozostaną na okres zimy, jako obowiązkowe wyposażenie samochodu.

poniedziałek, 20 listopada 2006

Komplecik clapotisopodobny

Skończony komplecik już pojechał do studentki.
Tym razem zdążyłam wykonać zdjęcia.
Nie tak, jak w przypadku męskiego swetra, który był zrobiony z tej samej włóczki i splotem prążkowym, takim jak w granatowym bolerku.

Szal ma długość 2, 40 m, szerokość 35 cm.
Wyszło na niego dokładnie 200g włóczki "Tęcza"


Czapka jest zrobiona w taki sposób, że dolny brzeg jest swobodnie wywijany, przez co można nosić ją na dwie strony.

Jedna strona czapki ma na wywinięciu lewe oczka.


Druga strona ma na wywinięciu prawe oczka.


Tak samo jest w przypadku mitenek - są dwustronne i mają zahaczenie na palec środkowy.

Raz można założyć mitenki tak, by na wierzchu były lewe oczka.


Innym razem można mieć na wierzchu prawe oczka.


Na czapkę i mitenki wyszło 100g włóczki.
Po wykonaniu i wykończeniu kompletu zostało mi 1,5 m włóczki.

Teraz poświęcę więcej czasu na przygotowanie ozdób świątecznych.
Pozostałe do zrobienia szaliki i rękawiczki, będę wykonywać na zmianę z ozdobami.

Chwilkę po opublikowaniu notatki otrzymałam kilka maili z prośbą o opis wykonania szalika i czapki - sprężyłam się więc i teraz (po trzech godzinach) zamieszczam poniższy dodatek.

Opis szalika znajduje się we wcześniejszej notatce.

Opisu czapki nie sporządzałam, ponieważ robiłam na wyczucie, na bazie opisu
szalika.
Napiszę więc ogólne wskazówki, jak wykonać czapkę.
Do tego celu posłużę się rysunkiem.



Segment 1 - wykonać w całości, jak dla szalika;
Segment 2 - wykonać tyle rządków, aby w wyniku czynności (wg opisu szalika): "Po prawej stronie roboty pierwsze dwa oczka przerobić razem na prawo (jak oczko przekręcone)”, krótki bok (A) osiągnął kilka cm.
Natomiast bok (B), na którym wykonujemy 2 oczka z jednego, powinien osiągnąć (łącznie z długością segmentu 1) taką długość jak obwód głowy.
Teraz należy przystąpić do wykonania segmentu 3.
Segment 3 - wykonać w całości, jak dla szalika.

Skończoną dzianinę należy zszyć ściegiem płaskim w taki sposób, aby bok B był dołem czapki, który będzie wywijany.
Od strony boku A (po prawej stronie roboty) nabrać na druty pończosznicze lub druty z żyłką parzystą liczbę oczek, które należy przerabiać do końca roboty jako oczka prawe.

Liczbę oczek podzielić na równe części (5-6) i począwszy od drugiego okrążenia (Rząd 2), należy gubić oczka zawsze w tych samych miejscach.
Rząd 1:  wszystkie oczka prawe.
Rząd 2: *2 oczka prawe razem, X oczek prawych* - X oznacza, że należy przerobić oczka prawe do końca wydzielonej części.
Powtarzać te 2 rzędy.
Ostatnie oczka (po jednym z każdej części) zebrać na nitkę, którą należy zaciągnąć i zakończyć, zabezpieczając przed spruciem.