niedziela, 11 października 2020

Jajo w koronce

Wykonałam frywolitkowe "odzienie" na jajko według wzoru Koroneczki.
 
Robiąc tę koszulkę, myślałam, że będzie to na rozmiar jaja kurzego, ale gdy wykonałam przymiarkę w trakcie pracy, okazało się, że jajko kurze utopiło się w tej koszulce.
Zatem wykonana koszulka pasuje na rozmiar jaja gęsiego z powodu grubości nici, bo miałam na czółenkach nitkę grubszą niż przewiduje wzór autorski. 
Dobrze, że miałam takie jajo, bo koszulka musiałaby poczekać na zakup odpowiedniego rozmiaru jaja.

Jajo leżace
Z dołu
Z góry
I wiszące

Jajo odsyłam do zabawy Wielkanoc przez cały rok, zorganizowanej przez The Primitive Moon.
 

piątek, 2 października 2020

Dwie jesienne bransoletki

Poprzednio robiłam bransoletki przeważnie w letnich pastelowych kolorach - TUTAJ oraz TUTAJ.
Tym razem powstały bransoletki dwurzędowe z kółeczek i koralików w dwóch jesiennych kolorach.
 
Pierwsza - czerwona, jak jesienna jarzębina albo głóg.

Przysiadła na jeszcze kwitnących pelargoniach.


Na dwukolorowych liściach tychże kwiatów.
 
 
Ostatecznie uchwyciłam ją na biurku.
 
 
Druga - brązowa, jak szyszki spadające z drzew albo jak kapelusze podgrzybka brunatnego. 

Druga pozazdrościła pierwszej i też przykucnęła na kwiatku pelargonii.
 
 
Przeskoczyła na kwiat drugiej pelargonii.
 
 
Ją też uchwyciłam na biurku.
 


czwartek, 17 września 2020

Bo zawsze jest coś do zrobienia

Interpretację wrześniowego przysłowia zabawy Rękodzieło i przysłowia, postanowiłam przedstawić w tym miejscu, ponieważ wydaje mi się, że w tym blogu trochę mnie mniej.

Wrześniowe przysłowia do interpretacji są takie:

1. Chodzi wrzesień po rosie, zbiera grzyby we wrzosie. 
2. Człowiek pilny ma zawsze coś do zrobienia.

Pierwsze przysłowie będzie zinterpretowane w drugim blogu.
Natomiast przysłowie nr 2 mogłabym zinterpretować większością wpisów tego i drugiego blogu, bo zgodnie z przysłowiem człowiek pilny ma zawsze coś do zrobienia, ciągle coś robię.
Wielokrotnie pisałam chyba w obu blogach, że nie potrafię usiedzieć z założonymi rękami i gdy tylko usiądę, czy to w domu, czy na działce, by odpocząć od prac innych, to sięgam po robótkę.
Jednak, żeby nie wykorzystywać tego, co już było, pokażę to, co aktualnie powstaje.
 
Wykonałam kilka różnych prac, które mogłabym podpiąć pod to przysłowie, bo i praca haftowana, i inne prace frywolitkowe, i nawet praca na drutach powstała.
Tak, tak na drutach, które długo leżały i tęskniły za mną, a ja za nimi.
Wykonałam niewielką pracę, ale o niej napiszę w jednym z następnych wpisów.
Przyznam, bałam się, że gdy wezmę druty do ręki, to ich tak prędko nie wypuszczę i znów pojawi się większy problem z rękoma.
Teraz ból jest mniejszy, dlatego mogę więcej wyszywać i frywolitkować.
Dlatego do interpretacji przysłowia wybrałam pracę frywolitkową.
 
W ostatnie pochmurne i deszczowe dni, siedząc w domu i słuchając audiobooków - książek Katarzyny Bondy i Kena Folletta, supłałam te niteczki.

Dzisiaj przedstawiam serwetkę podkładkę w kolorze ciemnego fioletu.
Zrobiłam najpierw jedną podkładkę - ma 14 cm średnicy. 
 
 
Wzór taki prosty, jaki przyszedł mi do głowy, czyli bez schematu.
Robiło się łatwo i przyjemnie, więc zaraz zabrałam się za robienie drugiej serwetki.
 
 
Wykorzystane elementy wzoru to: kółeczka i łuki oraz łuki z pikotkami na obrzeżu.
Teraz są już dwie takie same serwetki podkładki i trzecia w trakcie pracy.
 

Takich serwetek powstało cztery i taka ilość pozostanie w komplecie.
 

Baner zabawy.

 

piątek, 28 sierpnia 2020

Sierpniowe frywolenie

Sierpień robótkowo przebiegł mi w zdecydowanej mierze na frywoleniu w zaciszu działkowym.
Ukryta w cieniu parasola albo żagla, supłałam sobie bez pośpiechu małe frywolitkowe węzełki.
I tak supełek do supełka rosły bransoletki, jedna po drugiej - pisałam TUTAJ oraz TUTAJ.

Wiecie doskonale, że gdy jakaś robótka wykonuje się przyjemnie, to trudno się od niej oderwać.
Bransoletek jeszcze kilka czeka na swój debiut wpisowy, ale żeby sierpień nie był tylko bransoletkowy, pokażę dwie zakładki które też powstały podczas pobytów na ogródku.

Jedna jest dwukolorowa, przy czym środek uformowany jest na kształt kwiatka.




Drugą zakładkę wykonałam wzorując się na schemacie autorstwa Jon Yusoff, ale wykonałam jedynie środek, bo kończyły mi się nici, a nie chciałam odkładać pracy do powrotu z działki.
Na obwodzie zrezygnowałam więc z kółek na konto drugiego okrążenia łuczków, co nie znaczy, że zrezygnowałam z całości wzoru.
Zakładkę z kółeczkami wykonam w późniejszym terminie, bo bardzo podoba mi się pierwowzór.
A moja zakładka wygląda tak:




sobota, 22 sierpnia 2020

Poraz trzeci...

Trzeci raz z rzędu piszę o bransoletkach, ale nic na to nie poradzę, że przegrałam z upałami i jedyne co mogę robić to frywolić. 
A jak już biorę czółenka na działkę, by siedzieć w cieniu, ledwie dychać i supłać te niteczki, to wychodzą... bransoletki. :)
 
Tym razem wykonałam kilka bransoletek wzorem, który już wcześniej zastosowałam - pisałam TUTAJ
Bransoletkę wykonuje się dwoma czółenkami stosując jedynie łuczki. 
Przypomnę, że wzór jest dostępny w blogu Agi.  

Nawinęłam na czółenka nitkę różową i wykonałam pierwszą bransoletkę z żółtymi koralikami.
Robiłam ją na działce, ale skończyłam w domu i stąd fotka na pelargonii łososiowej.

 
W całości, rozciągnięta na blacie biurka - jeszcze z pustym ogonkiem. 

Do ogonka przyczepiłam mały metalowy kwiatek.

Ta bransoletka wykonana była w całości na działce. 
Słońce rozświetliło dwa pastelowe kolory i bransoletka wygląda, jakby była biała.

 
Właściwie bransoletkę wykonałam z dwóch kolorów - różowego i błękitnego.
W ten sposób powstał taki układ, że część zewnętrzna łuków jest w kolorze błękitnym, a środkowe części są różowe. 

 
Ostatnia bransoletka powstała z cieniowanej nitki w kolorze pomarańczowym.
Wykonałam ją w domu, bo upał był tak uciążliwy, że nawet na działce w cieniu nie dało się wysiedzieć.
Po prostu nie było czym oddychać.
 
 
Bransoletki różnią się nieznacznie wielkością łuczków, co w efekcie niewielkie zwiększenie szerokości.
Pewnie jeszcze powstaną podobne bransoletki, bo wzorek wykonuje się szybko i przyjemnie.
Mam zamiar zrobić wzbogaconą wersję.