Chyba rozwiązałam worek z zakładkami frywolitkowymi, bo jak nie mogę haftować wieczorem, to sięgam po czółenka i powstają kolejne zakładki.
Będę je numerować i jestem ciekawa, ile ich wykonam w tym roku.
Lubię robić proste wzory bez schematów, opisów..., po prostu siedzę i supłam.
Taki jest ten wzór - prosty, jak na frywolitkę, więc zrobiłam dwie zakładki, które są podobne do siebie.
Podobne, bo środek mają podobny, chociaż robiony innym sposobem w każdej z zakładek.
Natomiast różnią się obrzeżem.
Kolorowa ma dużo pikotek na obwodzie, a niebieska po jednej pikotce na każdym łuczku.
To teraz oddzielnie - na tle książki.
I druga na kartkach książki, nieco rozjaśniłam fotki, bo dzień do słonecznych nie należał.
Na tle biurka
Ogonki zakładek wykonałam wiązaniem makramy - węzłem płaskim.
W drugim blogu (
TUTAJ) przedstawiam zakładkę haftowaną.
Dziękuję za każde pozostawione słowo w komentarzu. :)