niedziela, 1 marca 2026

Frywolitkowo, kolorowo i zakładkowo 2 i 3/26

Chyba rozwiązałam worek z zakładkami frywolitkowymi, bo jak nie mogę haftować wieczorem, to sięgam po czółenka i powstają kolejne zakładki.
Będę je numerować i jestem ciekawa, ile ich wykonam w tym roku.

Lubię robić proste wzory bez schematów, opisów..., po prostu siedzę i supłam.
Taki jest ten wzór - prosty, jak na frywolitkę, więc zrobiłam dwie zakładki, które są podobne do siebie.
Podobne, bo środek mają podobny, chociaż robiony innym sposobem w każdej z zakładek.
Natomiast różnią się obrzeżem.

Kolorowa ma dużo pikotek na obwodzie, a niebieska po jednej pikotce na każdym łuczku.


To teraz oddzielnie - na tle książki. 


I druga na kartkach książki, nieco rozjaśniłam fotki, bo dzień do słonecznych nie należał. 


Na tle biurka

Ogonki zakładek wykonałam wiązaniem makramy - węzłem płaskim. 


W drugim blogu (TUTAJ) przedstawiam zakładkę haftowaną.

Dziękuję za każde pozostawione słowo w komentarzu. :)  

poniedziałek, 16 lutego 2026

Frywolitkowo zakładkowo 1/26

Tak jakoś wyszło, że mało zakładek frywolitkowych robiłam w minionym roku, ostatnie chyba pół roku temu.
Tak sobie pomyślałam, że trzeba to zmienić i trochę zakładek porobić, bo takie drobiazgi mogą się przydać. 
Zatem czas na zakładki i na początek jedna, która powstawała na zasadzie kombinowania. 

Zaczęłam od czterolistnego kwiatka i dalej miały być takie same, ale drugi zrobiłam z trzech płatków, chyba przez pomyłkę. 
Miałam wybór, wyrzucić ten początek i zacząć od nowa albo dalej robić kwiatki z trzech płatków. 


Wybrałam to drugie i po wykonaniu kilku kwiatków, wykonałam obwódkę.
Ogonek wykonałam kółeczkami odwróconymi.


Na tle książki w pochmurny dzień, więc kolory trochę przygaszone. 
 

Dziękuję za każde pozostawione słowo w komentarzu. :)  

sobota, 14 lutego 2026

Lutowe coś na płycie CD

Są czasami drobiazgi, które wykonywane były z myślą o konkretnym przeznaczeniu, ale coś pokrzyżowało plany i te drobiazgi utknęły w jakimś pudełku rzeczy niedokończonych.
Te drobiazgi wpadają w ręce samoistnie albo w trakcie poszukiwania zupełnie czegoś innego albo w czasie porządków w takich właśnie pudełkach.

Pomysł, który miałam (TUTAJ) na frywolitkową obwódkę prysł i frywolitka trafiła do pudełka.
Wpadła mi w ręce teraz, właśnie podczas przeglądania, co też w tych pudełkach jest do dokończenia lub przerobienia, bo zabrałam się za porządki robótkowych "skarbach".

A że robię też porządki ze starymi nieużytecznymi płytami CD, to pojawił się pomysł na połączenie tych rzeczy.
W pudełku znalazło się jeszcze kilka serduszek (pisałam o nich TUTAJ), z których jedno wykorzystałam do wypełnienia środka tej ramki. 


Nie wyszło ni do końca, jak planowałam, ale niech już tak zostanie.
Część frywolitkową umocowałam na płycie CD sposobem haftu matematycznego, co widać z tyłu.


Na dole dołączyłam koralikowe dyndadełka, a u góry wykonałam pętelkę do zawieszenia. 


Tym sposobem z dwóch leżących odłogiem rzeczy powstała jedna, która może być dekoracją wymienną w sezonie, gdy jest więcej słońca, które fajnie odbija się między nitkami w lustrzanym krążku.
 
Z lutowych wytycznych, zabawy Małe Dekoracje 2026wybrałam błękit lodowy (lewa część frywolitki i koraliki) oraz cytat

1. Cytat:
"Kiedy myślisz, że już nic nie da się zrobić, musisz pomyśleć jeszcze raz". -  Daphne Kalotay
 
2. Kolor - błękit lodowy i pąsowy 

3. Dowolna praca - dekoracja mała, duża lub element dekoracyjny ze wskazaniem jego przeznaczenia. 

Zawieszka dołączy do lutowej galerii zabawy.

Tymczasem, zapraszam do odwiedzenia styczniowej galerii -  TUTAJ
 

W drugim blogu (TUTAJ) jest inna dekoracja na dzień 14 lutego

Frywolitkowe prace wykonane w tej zabawie od początku roku.


Dziękuję za każde pozostawione słowo w komentarzu. :)  

środa, 4 lutego 2026

Na zimowo - z włóczki i na drutach

"Idzie luty, podkuj buty", jak mówi przysłowie, ale te buty, to trzeba było podkuć już w styczniu, gdy ulice i chodniki pokryła warstwa lodu.
Na jutro też są ostrzeżenia o opadach marznącego deszczu i śliskich drogach.
Jeśli nie musicie, nie wychodźcie z domu, gdy jest taka ślizgawka, a jak musicie wyjść, to bardzo uważajcie na siebie. 

W zabawie Nici, nitki i niteczki, Anetta zaproponowała na luty tematykę związaną z sercem, miłością,  ciepłem oraz zimą a nawet z czymś pysznym.

Gdy Anetta ogłosiła wytyczne, to ja akurat wykonywałam coś na drutach.

Kiedyś (ukochane) druty często były w moich rękach i robiłam mnóstwo rzeczy od szalików, czapek, rękawiczek, skarpetek po swetry, sukienki i garsonki, a nawet serwety i serwetki.
Część z tych rzeczy robiłam wiele lat przed blogowaniem, ale sporo powstało później i ma swoje odbicie w blogu. 

Od pewnego czasu druty leżą i sięgam po nie sporadycznie, a że temperatury mocno ujemne nie odpuszczają, dlatego sięgnęłam po leżące odłogiem narzędzie dziewiarskie i wykonałam czapkę. 

W pudle znalazłam kiedyś kupiony motek włóczki Alize Lanagold, która ma w składzie 51% akrylu i 49% wełny.
Nie lubię gryzącej wełny, ale ta włóczka jest miękka, miła w dotyku i przyjemnie się ją przerabia. 


Zastosowałam splot patentowy (TUTAJ pisałam o splotach), który jest dwustronny.
Splot jest mięsisty, a czapka puszysta i ciepła.



Czapka dołącza do zabawy u Anetty




TUTAJ jest coś słodkiego do zabawy u Anetty

Dziękuję za każde pozostawione słowo w komentarzu. :)  

sobota, 31 stycznia 2026

Kolejny płatek śniegu

Chociaż od kilkunastu lat u mnie nie było śniegu, to zawsze śnieg kojarzy się z płatkami mniejszymi bądź większymi fruwającymi powoli lub pędzącymi z dużym wiatrem.

Dzisiaj przedstawiam kolejny płatek śniegu, chociaż po ostatnich ślizgawicach, powinnam wykonać coś, co kojarzy się z lodem, ale pomyślę o tym... może sople, a może cos innego. 


Dziękuję za każde pozostawione słowo w komentarzu. :)