Przeleżało toto parę dni, bo w połowie minionego
tygodnia skończyłam śpiworek w sensie dziania.
Jednak schodki zaczęły się, gdy wstąpiłam do pasmanterii, by kupić odpowiednie
guziczki.
Objechałam wszystkie pasmanterie w bliższej i dalszej okolicy - wszędzie
pojawił się ten sam problem - mało jest wzorów guzików w "męskim
typie" :(
Gdy ostatecznie wybrałam odpowiedni kolor i wielkość, to okazało się, że nie ma
takiej ilości guziczków jednego albo drugiego rozmiaru.
Zabawa w wybieranie zaczynała się od początku.
W końcu zrezygnowana, postanowiłam kupić guziki zwykłe - czarne albo ciemne
szare, byle były w dwóch rozmiarach i odpowiedniej ilości.
Szukając owych prostych, najzwyklejszych, szaroburych, wzrok mój padł na
takie troszeczkę fikuśne.
Gdy jeszcze okazało się, że są dwa rozmiary i odpowiednia ilość - moja radość
była ogromna i mogłam odetchnąć z ulgą, że Maluszek nie wyrośnie, zanim
śpiworek do niego dotrze.
Śpiworek może być taki:
albo taki - z kapturkiem:
Spiworek jest już w drodze, a ja mogę zająć się innymi robótkami, choć w dniach
poszukiwań guzików, moje druty opanowała pewna chusta, ale o tym napiszę innym
razem.
Moje robótki - dzianina, serwetki wykonane na drutach, frywolitkowe ozdoby i zakładki, makrama
poniedziałek, 13 września 2010
sobota, 4 września 2010
Dzieje się wieczorową porą
Dzieje się, dzieje :)))
Na drutach mam rozpoczętych kilka robótek, z których ta jest moją ulubioną.
Kolorek przyjemny, włóczka miła w dotyku i to, czego daaawno nie robiłam - warkocze i i inne "grubsze" przeplatanki.
Jak widać, dzieję coś prostego w formie - teraz ma 100 cm długości i to jeszcze nie koniec :)))
To coś, to będzie też dla Maluszka :))
Tym razem zdjęcie nie kłamie - kolorek, jak prawdziwy :)
Za dnia trochę krzyżykuję.
Na drutach mam rozpoczętych kilka robótek, z których ta jest moją ulubioną.
Kolorek przyjemny, włóczka miła w dotyku i to, czego daaawno nie robiłam - warkocze i i inne "grubsze" przeplatanki.
Jak widać, dzieję coś prostego w formie - teraz ma 100 cm długości i to jeszcze nie koniec :)))
To coś, to będzie też dla Maluszka :))
Tym razem zdjęcie nie kłamie - kolorek, jak prawdziwy :)
Za dnia trochę krzyżykuję.
niedziela, 29 sierpnia 2010
Gotowy garniturek dla maluszka
Jak obiecałam - że w wolnej chwili napiszę kilka słów o tym, co skończone -
tak też robię.
Robiłam ten komplecik dość długo.
Robiłam go w czasie upałów i dlatego tak długo - przy wysokich temperaturach włóczka niemal parzyła w ręce.
Inną sprawą było to, że do pojawienia się Maluszka na świecie miałam dużo czasu.
Nie musiałam się spieszyć, więc wykorzystywałam to z premedytacją :)
Komplecik jest już u właściciela.
Sweterek i spodenki mają białe paseczki na ściągaczach.
Czapeczka i buciki mają odwrotność kolorów.
Cały komplecik prezentuje się tak właśnie :)
Buciki są dość rozciągliwe, więc pewnie posłużą długo razem z garniturkiem :)
Tak myślałam, że komplecik będzie podobał się, więc byłam na to przygotowana na to, ale że buciki zrobią tak ogromny podziw i zachwyt, tego nie przypuszczałam, choć przyznam , że mnie zauroczyły i dlatego postanowiłam je zdobić.
O wykorzystanym splocie napiszę innym razem.
Robiłam ten komplecik dość długo.
Robiłam go w czasie upałów i dlatego tak długo - przy wysokich temperaturach włóczka niemal parzyła w ręce.
Inną sprawą było to, że do pojawienia się Maluszka na świecie miałam dużo czasu.
Nie musiałam się spieszyć, więc wykorzystywałam to z premedytacją :)
Komplecik jest już u właściciela.
Sweterek i spodenki mają białe paseczki na ściągaczach.
Czapeczka i buciki mają odwrotność kolorów.
Cały komplecik prezentuje się tak właśnie :)
Buciki są dość rozciągliwe, więc pewnie posłużą długo razem z garniturkiem :)
Tak myślałam, że komplecik będzie podobał się, więc byłam na to przygotowana na to, ale że buciki zrobią tak ogromny podziw i zachwyt, tego nie przypuszczałam, choć przyznam , że mnie zauroczyły i dlatego postanowiłam je zdobić.
O wykorzystanym splocie napiszę innym razem.
środa, 28 lipca 2010
Będą buciki
W poszukiwaniu bucików dla maluszka trafiłam TUTAJ,
gdzie dostałam oczopląsu od ilości cudnych okryć malutkich stópek.
Wybrałam takie trochę bardziej "męskie" i zrobiłam próbę.
Wyszło coś takiego.
Bucik jest zrobiony na próbę.
Dołączy on do poprzedniego i będzie również służyć jako "opakowanie" jeżyka na ołówki.
Właśnie przed chwilą, w trakcie pisania tej notki, dowiedziałam się, że Maluszek już ogląda Świat wielkimi oczkami - wszyscy czują się dobrze :))))
Ta wiadomość dodała mi energii, której bardzo potrzebuję, bo:
- sweterkowi brak jeszcze plisek,
- spodenki czekają na zszycie,
- drugi bucik w połowie roboty,
- czapeczka do zrobienia,
- metryczka - dane do wyszycia i całość do zagospodarowania.
Zabieram się do pracy, a w wolnej chwili wpadnę do Was w odwiedziny :)
Wybrałam takie trochę bardziej "męskie" i zrobiłam próbę.
Wyszło coś takiego.
Bucik jest zrobiony na próbę.
Dołączy on do poprzedniego i będzie również służyć jako "opakowanie" jeżyka na ołówki.
Właśnie przed chwilą, w trakcie pisania tej notki, dowiedziałam się, że Maluszek już ogląda Świat wielkimi oczkami - wszyscy czują się dobrze :))))
Ta wiadomość dodała mi energii, której bardzo potrzebuję, bo:
- sweterkowi brak jeszcze plisek,
- spodenki czekają na zszycie,
- drugi bucik w połowie roboty,
- czapeczka do zrobienia,
- metryczka - dane do wyszycia i całość do zagospodarowania.
Zabieram się do pracy, a w wolnej chwili wpadnę do Was w odwiedziny :)
wtorek, 20 lipca 2010
Przody razem z plecami
Już niewiele pozostało do skończenia sweterka.
Na fotce plecy czekają, a od pach robią się przody.
Z lewej strony fotki widać też klips od jednego z drutów, o których pisałam w poprzedniej notce.
W tej chwili plecy mam prawie skończone i jutro zacznę rękawki.
Myślę, że do końca tygodnia uda mi się skończyć sweterek.
Dawniej "łyknęłabym" takie maleństwo w dwa wieczory, ale teraz i ręce wolniej pracują i pogoda trochę przeszkadza, ale nie poddam się.
W przyszłym tygodniu skończę komplet i już!
Na fotce plecy czekają, a od pach robią się przody.
Z lewej strony fotki widać też klips od jednego z drutów, o których pisałam w poprzedniej notce.
W tej chwili plecy mam prawie skończone i jutro zacznę rękawki.
Myślę, że do końca tygodnia uda mi się skończyć sweterek.
Dawniej "łyknęłabym" takie maleństwo w dwa wieczory, ale teraz i ręce wolniej pracują i pogoda trochę przeszkadza, ale nie poddam się.
W przyszłym tygodniu skończę komplet i już!
Subskrybuj:
Posty (Atom)








