Skończyłam wykonanie szala (długość - 200 cm, szerokość - 40 cm) do czapki z dachem dla
koleżanki.
Zrobiłam (szydełkiem) mały kwiatek do przypinania.
Udało mi się dostarczyć zapakowany komplet tuż przed Świętami.
Już wiem, że komplet bardzo spodobał się właścicielce i tym, którzy go
zobaczyli.
Zbliżenie na kwiatek.
Moje robótki - dzianina, serwetki wykonane na drutach, frywolitkowe ozdoby i zakładki, makrama
poniedziałek, 28 grudnia 2009
sobota, 19 grudnia 2009
Sześcioramienna - żółta
Na tym zdjęciu kolor jest trochę odbiegający od prawdziwego, bo za oknem ciemnawo, a z błyskiem fotka wyszła jeszcze gorzej, więc wybrałam rozjaśnienie fotki robionej bez lampy.
Wykonywałam tę serwetkę na podstawie opisu zamieszczonego w gazetce "Anna" nr 3/2005.
Wykończyłam serwetkę szydełkiem, dzięki czemu zyskała ona na lekkości - w oryginale zakończenie jest tuż przed widocznymi na fotce łańcuszkowymi łukami.
Robiło się ją bardzo przyjemnie, a w schemacie były tylko cztery niewielkie błędy.
Te błędy to naprawdę kropla w morzu podczas, gdy w opisie serwetki niebieskiej błędów było tyle, że tamtą zakończyłam po swojemu.
Żółtą serwetkę skończyłam w zeszłym miesiącu, po dość długim jej "leżakowaniu", którego przyczyną była kontuzja mojej ręki.
Później były inne robótki i serwetka nadal czekała - na wykrochmalenie.
Jednak zgodnie z postanowieniem, zamykam kolejny temat robótki zakończonej w tym roku.
Czy można dziwić się, że spodobała mi się właśnie ta serwetka?
Czyż ten kształt nie jest piękny?
Robię jeszcze jedną żółtą serwetkę, ale całkowicie według własnego projektu.
Mam nadzieję, że przed końcem roku i ten temat znajdzie tu swój finał.
czwartek, 17 grudnia 2009
Spóźniony finał niebieskiej serwetki
Postanowiłam do końca roku zamknąć tematy
rozpoczętych robótek, które wykonałam, a które z różnych powodów zostały
odłożone do koszyka, pudła lub szuflady.
Mam nadzieję, że uda mi się zrealizować to postanowienie.
Dawno temu skończona, a dopiero teraz usztywniona.
Musiałam od niej odpocząć, bo w pewnym momencie straciłam do niej moją i tak dużą cierpliwość.
Miałam z nią sporo problemów, a teraz wykrochmalona poczeka na swój debiut (pewnie po Świętach) na stoliku.
Tak wygląda serwetka rozpoczęta zgodnie z gazetowym opisem (środkowa gwiazdka), a zakończona według mojego pomysłu.
Serwetka ma średnicę 36 cm.
Mam nadzieję, że uda mi się zrealizować to postanowienie.
Dawno temu skończona, a dopiero teraz usztywniona.
Musiałam od niej odpocząć, bo w pewnym momencie straciłam do niej moją i tak dużą cierpliwość.
Miałam z nią sporo problemów, a teraz wykrochmalona poczeka na swój debiut (pewnie po Świętach) na stoliku.
Tak wygląda serwetka rozpoczęta zgodnie z gazetowym opisem (środkowa gwiazdka), a zakończona według mojego pomysłu.
Serwetka ma średnicę 36 cm.
środa, 9 grudnia 2009
Czapa z dachem
Skończyłam robić czapkę z daszkiem dla koleżanki.
Włóczka ma kolor bardzo ciemnej (gorzkiej) czekolady i bardzo trudno zrobić fotkę, na dodatek przy słabym, jesiennym świetle dziennym.
Trochę rozjaśniłam fotki, aby można było coś zobaczyć.
Tak wyglądała czapka bez daszku jeszcze kilka dni temu - światło dzienne było lepsze (chyba było trochę słoneczka), ale i tak rozjaśniłam fotkę.
Skończona czapka na modelu - z braku żywego modela "głowy" użyczył globus.
Tu kolor włóczki zbliżony jest do naturalnego.
Na górnej stronie daszku wykonałam splot przeplatany, a od spodu daszku jest splot dżersej (splot prawolewy).
Teraz robię szalik splotem ażurowym.
Włóczka ma kolor bardzo ciemnej (gorzkiej) czekolady i bardzo trudno zrobić fotkę, na dodatek przy słabym, jesiennym świetle dziennym.
Trochę rozjaśniłam fotki, aby można było coś zobaczyć.
Tak wyglądała czapka bez daszku jeszcze kilka dni temu - światło dzienne było lepsze (chyba było trochę słoneczka), ale i tak rozjaśniłam fotkę.
Skończona czapka na modelu - z braku żywego modela "głowy" użyczył globus.
Tu kolor włóczki zbliżony jest do naturalnego.
Na górnej stronie daszku wykonałam splot przeplatany, a od spodu daszku jest splot dżersej (splot prawolewy).
Teraz robię szalik splotem ażurowym.
poniedziałek, 30 listopada 2009
Najważniejsze dla mnie jest...
Zawsze traktuję życzenie męża jako najważniejsze,
jeśli dotyczy moich robótek [hi hi]
Od pewnego czasu polubił golf-ocieplacz i zapytał, czy mogę Mu zrobić następny.
Dla mnie takie pytanie, to woda na młyn.
Ostatnio robiłam przegląd w moich włóczkach i okazało się, że mam sporo resztek, więc wrzuciłam je do jednego worka z myślą, że wykorzystam je przy różnych okazjach.
Właśnie nadarzyła się jedna z okazji, więc nie omieszkałam tego wykorzystać.
Wybrałam dwa zbliżone kolory (ciemny bordo i brąz - na zdjęciu nieco rozjaśnione) i powstał taki prosty golf-ocieplacz - ku zadowoleniu męża :)
Zrobię Mu jeszcze inny, ale będzie on jednym z prezentów pod choinkę.
Od pewnego czasu polubił golf-ocieplacz i zapytał, czy mogę Mu zrobić następny.
Dla mnie takie pytanie, to woda na młyn.
Ostatnio robiłam przegląd w moich włóczkach i okazało się, że mam sporo resztek, więc wrzuciłam je do jednego worka z myślą, że wykorzystam je przy różnych okazjach.
Właśnie nadarzyła się jedna z okazji, więc nie omieszkałam tego wykorzystać.
Wybrałam dwa zbliżone kolory (ciemny bordo i brąz - na zdjęciu nieco rozjaśnione) i powstał taki prosty golf-ocieplacz - ku zadowoleniu męża :)
Zrobię Mu jeszcze inny, ale będzie on jednym z prezentów pod choinkę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)







