W październiku, Renia zaproponowała w zabawie C&K wykonanie płaskich ozdób świątecznych.
Podała kilka świetnych inspiracji, w tym filmików instruktażowych, ale mi oczywiście zachciało się szukać jeszcze czegoś innego.
Szukając na Pinterest jakichś pomysłów, znalazłam fajne bombki "odziane" w tkaninę - o nich pisałam TUTAJ.
Moje poszukiwania do zabawy C&K zakończyły się, gdy zobaczyłam aniołki wykonane w prosty sposób na drutach.
Chociaż w jednym znalezionym przypadku, główka była wykonana szydełkiem, to ja zdecydowałam się wykonać główki z dużych korali.
Tym sposobem mam cztery aniołki (wykonałam bez opisu - na podstawie fotki) i na tym nie skończę, ponieważ podobają mi się aniołki i powstają w mig.
Tylko do następnych wykorzystam grubszą włóczkę, bo te zostały wykonane z kordonka "Aria 5" przez co aniołki są nieco wiotkie.
Te dwa aniołki wykonane zostały splotem francuskim - o nim TUTAJ.
Temu zrobiłam ciut za długie skrzydełka i nie chciały trzymać formy - pewnie je nieco skrócę.
Tego aniołka wykonałam splotem perełkowym (o nim TUTAJ) zwanym inaczej półpatentowym.
Zabrałam aniołki na działkę, by zrobić im sesję foto i wszystko szło dobrze, póki nie chwyciłam za aparat.
Aniołki powieszone na gałązkach cyprysu grzecznie czekały na sesję lecz bezwietrzne chwile skończyły się, gdy przymierzyłam się do wykonania fotek.
Jakoś jednak udało mi się uchwycić moment, gdy wiatr nieco odpuścił.
Mam nadzieję, że główki nie będą przeszkodą do zaliczenia "płaskości" ozdób.
Aniołki lecą do zabawy u Reni.
Dziękuję za każde pozostawione słowo w komentarzu. :)








