Czerwona nitka nadal w czółenkach króluje i gdy
rozpoczynałam nowe wiązanie węzełków, nie planowałam tego, co mi wyszło, ale
wyszło coś fajnego.
Powstało bez schematu i jak zwykle "na gorąco" powstawało każde
okrążenie - po zastanowieniu, jak je robić, jakie elementy wykonać...
Nie miałam natchnienia na większą serwetkę, więc stwierdziłam, że będzie to
serweteczka - podkładeczka.
Nie poprzestałam na jednej, bo przecież kawkę piję najczęściej w towarzystwie
Ktosia, zatem potrzebna była przynajmniej jeszcze jedna podkładeczka.
Wyszła prawie tej samej wielkości, co pierwsza, ale ta jest bardziej ażurowa,
więc jest moja...
Już w użyciu...
I jeszcze obie razem...
Moje robótki - dzianina, serwetki wykonane na drutach, frywolitkowe ozdoby i zakładki, makrama
czwartek, 3 listopada 2016
wtorek, 11 października 2016
Zakładki na czerwono
Temat frywolitkowych zakładek będzie przewijał się
co jakiś czas, ponieważ zakładek nigdy nie za wiele i na drobne upominki mogą
się przydać...
Jest to niewielka forma, którą lubię i mogę wykonywać, a może przyjdzie dzień, że pokuszę się o coś większego... kto wie?...
Zamierzam zamienić na chwilę zakładki na inne drobiazgi frywolitkowe, ale o tym w następnej notce.
Natomiast dziś dwie zakładki w kolorze czerwonym.
Jest to niewielka forma, którą lubię i mogę wykonywać, a może przyjdzie dzień, że pokuszę się o coś większego... kto wie?...
Zamierzam zamienić na chwilę zakładki na inne drobiazgi frywolitkowe, ale o tym w następnej notce.
Natomiast dziś dwie zakładki w kolorze czerwonym.
czwartek, 1 września 2016
Efekt nr 5 przerywnika ogrodnika
Ostatnio zrobiło się u mnie u mnie monotematycznie,
ale na większe prace, a szczególnie drutowanie nie rzucam się, bo różnie to
jest z rękoma.
Drobne praca jakoś idą, a większe wlokłyby się w nieskończoność, jak z tą chustą ostatnią w kropki - nadal leży i czeka...
Wracając do tematu - na działce nadal sporo pracy, ale już tak sobie zorganizowałam czas, że trochę zielska powyrzucam, trochę igłą lub czółenkami pomacham, trochę suchości powycinam i znów przerywnik idzie w ruch.
Tym sposobem nie umęczę się, a robótki krzyżykowej lub frywolitki trochę przybywa...
A jak przybywa jednego lub drugiego, to powstają kolejne zakładeczki.
Tym sposobem powstały trzy frywolne zakładki w kolorze biało-niebieskim.
Pierwsza zakładka z lewej ma często spotykany układ węzełków, pikotek, kółeczek i łuków (gdzieś na podobną trafiłam i w pamięci trochę pozostało), dwie pozostałe zakładeczki powstały z głowy.
Drobne praca jakoś idą, a większe wlokłyby się w nieskończoność, jak z tą chustą ostatnią w kropki - nadal leży i czeka...
Wracając do tematu - na działce nadal sporo pracy, ale już tak sobie zorganizowałam czas, że trochę zielska powyrzucam, trochę igłą lub czółenkami pomacham, trochę suchości powycinam i znów przerywnik idzie w ruch.
Tym sposobem nie umęczę się, a robótki krzyżykowej lub frywolitki trochę przybywa...
A jak przybywa jednego lub drugiego, to powstają kolejne zakładeczki.
Tym sposobem powstały trzy frywolne zakładki w kolorze biało-niebieskim.
Pierwsza zakładka z lewej ma często spotykany układ węzełków, pikotek, kółeczek i łuków (gdzieś na podobną trafiłam i w pamięci trochę pozostało), dwie pozostałe zakładeczki powstały z głowy.
środa, 24 sierpnia 2016
Efekt nr 4 przerywnika ogrodnika
Gdy uporałam się z chwastami, to czasu na odpoczynek miałam więcej, więc powstały kolejne zakładeczki.
Tym razem w kolorach czerwieni z małym dodatkiem niebieskiego.
Ta zakładka powstała na podobieństwo znalezionej w necie - TUTAJ.
Inspiracją do wykonania tej zakładeczki, była fotka, na którą trafiłam TUTAJ.
Efekt nr 3 przerywnika ogrodniczki pokazałam w drugim blogu.
wtorek, 9 sierpnia 2016
Rządek po rządku i powoli do przodu
Krok po kroku, rządek po rządku, praca z chustą w ażurowe kropki postępuje
powolutku.
Od maja niewiele przybyło, ale mnie się nie spieszy, może do zimy uda mi się ją skończyć, a jak nie, to będzie na później.
Mam pewien pomysł, ale zanim z niego skorzystam, muszę jeszcze klika razy go
"przetrawić", by potem nie było niepotrzebnego prucia.
Mechate włóczki nie lubią prucia i stawiają duży opór, więc by tego uniknąć, muszę dobrze, bardzo dobrze przemyśleć kolejne kroki.
Od maja niewiele przybyło, ale mnie się nie spieszy, może do zimy uda mi się ją skończyć, a jak nie, to będzie na później.
Mechate włóczki nie lubią prucia i stawiają duży opór, więc by tego uniknąć, muszę dobrze, bardzo dobrze przemyśleć kolejne kroki.
Subskrybuj:
Posty (Atom)













