poniedziałek, 21 lutego 2011

Będzie drugi szaraczek

Jak pisałam, po zakończeniu poprzedniej, szarej serwety zaczęłam robić drugą - z innym wzorem.

Zdjęcie zrobiłam dwa dni temu, więc dziś o kilka okrążeń serwety jest więcej.


Teraz głowię się, gdzie znajdę 3 motki szarej Sonaty na trzecią (nieco większą) serwetę do kompletu.
Mam nadzieję, że w jednej z dwóch pasmanterii, których jeszcze nie odwiedziłam, znajdę to, czego potrzebuję :)

sobota, 12 lutego 2011

Świeżynka, zdjęta z drutów

Brakuje mi ostatnio wolnych chwil na robótki, bo za dnia prawie cały czas mam zarezerwowany na nowe wyzwanie.
Wieczorami jestem wyczerpana, że tylko myślę o błogim odpoczynku, ale gdy zmęczenie nie jest zbyt duże, to sięgam po druty.
Tak właśnie powstała ostatnia serwetka.

Świeżutka, zdjęta z drutów serwetka ma średnicę około 100 cm.
Po wypraniu i naciągnięciu pewnie przybędzie jej tak około 20cm, ale to się dopiero okaże.


Jeszcze dziś wieczorem zacznę robić następną - z innym wzorem.

poniedziałek, 31 stycznia 2011

Powrót do serwetek

Dawno nie robiłam serwetek.
Ostatnie zrobiłam w kwietniu minionego roku, ale one jeszcze leżą w koszu - czekają na zakończenie nitek, wypranie wykrochmalenie i naciągnięcie.
Myślę, że w najbliższym czasie, w ramach wykończania nieskończonych, wykonam konieczne czynności i pojawi się tu cały kolorowy komplet.

Natomiast po skończeniu kamizelki dziwnie było mi wieczorem siedzieć bezczynnie.
Po krótkiej chwili wyszukałam zachomikowane motki Sonaty i znów druty poszły w ruch.
Powstają popielate, duże, a może średnie serwety, o których przeznaczeniu przemilczę - przynajmniej w tej chwili.

Przez dwa wieczory powstało tyle, ile widać na fotce :)




sobota, 29 stycznia 2011

Spodobała się kamizelka

Pozszywana kamizelka już jest u właściciela i mam nadzieję, że służy swym ciepłem :)

Zrobiłam męską kamizelkę bez wymiarów - na oko :)))


Miałam mały/duży problem, ponieważ postanowiłam zrobić totalną niespodziankę, więc nawet nie chciałam pytać bliskich o wymiary osoby, dla której niespodzianka była przeznaczona.
Zatem, robiąc kamizelkę (zwaną inaczej bezrękawnikiem) sugerowałam się jedynie sylwetką, którą ciągle miałam przed oczami.

Po przekazaniu prezentu, nastąpiła przymiarka i...
Według mnie mogła być trochę krótsza, ale obdarowana osoba stwierdziła, że taka przedłużona kamizela jest bardzo dobra.
Ucieszyłam się, że niespodzianka była udana, a prezent spodobał się.

wtorek, 25 stycznia 2011

Jest też przód

Notkę piszę w chwili przerwy od robótki.
Przód skończyłam parę dni temu, ale pewna sytuacja sprawiła, że miałam przerwę i w dziale robótkowym moich zajęć, także wystąpiła przerwa.
Przód wygląda tak:


Mam zszyte ramiona i wykonaną plisę podkroju szyi i aktualnie robię plisy podkrojów pach.
Na zakończenie zszyję boki ściegiem płaskim, zakończę wiszące nitki i wyrób (kamizelka albo bezrękawnik - jak kto woli) będzie gotowy do użytku.