piątek, 20 listopada 2009

O brzegowych oczkach raz jeszcze

O oczkach brzegowych pisałam w jednej z pierwszych notek - TUTAJ.
Dla różnych potrzeb stosuje się różne rozwiązania.
W odpowiedzi na zadane (w jednym z komentarzy) pytanie, przygotowałam foto-instruktaż wykonania luźnego oczka brzegowego - inaczej niż podałam w wyżej linkowanej notce.

W kolejnych krokach przedstawiam wykonanie oczek brzegowych po obu stronach robótki.
Oczko brzegowe wykonane jest w taki sam sposób po prawej i po lewej stronie roboty.
LEWA STRONA ROBOTY

1 krok
Przed oczkiem brzegowym, nitkę przekładamy do przodu roboty, a oczko przenosimy (bez przerobienia) z drutu lewego na prawy w sposób wskazany przez strzałkę.


2 krok
Nitka z przodu, oczko brzegowe przełożone na prawy drut.


3 krok
Po odwróceniu roboty, drut wkłuwamy "od tyłu" w oczko brzegowe  - wskazuje strzałka.


- inne ujęcie

4 krok
"Zagarniętą" (jak do wykonania oczka prawego) nitkę przeciągamy przez oczko.


Oczka brzegowe tego boku dzianiny wyglądają tak, jak na poniższej fotce.


PRAWA STRONA ROBOTY

1 krok
Przed oczkiem brzegowym, nitkę przekładamy do przodu robótki, a oczko przenosimy (bez przerobienia) z lewego na prawy drut - jak na fotce.


2 krok
Nitka z przodu roboty, oczko przełożone na prawy drut.


3 krok
Po odwróceniu roboty, drut wkłuwamy "od tyłu" w oczko brzegowe - wskazuje strzałka.
Jak wyżej, w 4 kroku, "zagarniamy" (jak do wykonania oczka prawego) nitkę i przeciągamy przez oczko brzegowe.


Oczka brzegowe tego boku dzianiny wyglądają tak, jak na poniższej fotce.


wtorek, 17 listopada 2009

Tylko jeden motek do szczęścia



Ukłony w podziękowaniu dla Grachy.

Właśnie dziś dotarła do mnie przesyłka z włóczką "Baśką", ale w szczególnej postaci.
Oto, co wyjęłam z koperty:


Pięknie, równiutko zrobiona dzianinka z ozdobnym splotem.
Gdyby nie oczka brzegowe, pomyślałabym, że fragment gładkiego splotu prawolewego wykonany został na maszynie.
Gracha - ślicznie robisz!

Krótka chwila porównania koloru włóczki i to, co widać na fotce zmieniło się w motek - żal było.
Motek już gotowy do odzyskania włóczki, czyli pozbycia się sfalowania przez wypranie i naprężenie.

Już wkrótce skończę rozpoczętą i "zawieszoną" robótkę.

Gracha - pięknie dziękuję [duuuże buziaki].
Pozostaję dłużna i mam nadzieję, że niebawem będę mogła zrewanżować się Tobie moją pomocą.

wtorek, 10 listopada 2009

I powstał nietoperz

Kilka dni temu skończyłam to "coś pomiędzy chustą, a szalem" i wyszedł nietoperz.

Do wykonania nietoperza wykorzystałam technikę robienia serwetek, przy czym pomysły na kolejne elementy ażurowe powstawały w trakcie robienia.
W dużej części to moje pomysły, a w niektórych miejscach wykorzystałam fragmenty schematów serwet.

Na łóżku rozłożyłam płótno i napięłam dzianinę sposobem stosowanym przy napinaniu serwetek.
Prawie prosty bok ma długość 170 cm.



W zbliżeniu, splot nietoperza wygląda tak:




Chwilowo tylko takie fotki, bo modelka kuruje się. 

czwartek, 22 października 2009

Coś pomiędzy szalem, a chustą

Wieczory są co raz dłuższe i częściej sięgam (pisałam już o tym) po druty, ale pamiętam, by nie przeciążać ręki jednostajną czynnością "kręcenia" drutami.

W wyniku tych częstych "spotkań" z drutami, przybyło sporo dzianiny z bordowej "Peonii".
Nie mogę rozłożyć robótki, bo żyłka jest za krótka, ale wydaje mi się, że gdzieś popełniłam błąd i nie wyjdzie mi dokładnie to, co miało wyjść.

Wymyśliłam sobie, że korzystając z doświadczeń nabytych przy wykonywaniu serwetek, zrobię coś pomiędzy szalem, a chustą.
Obawiam się, że dziejąc bez opisu (projektuję w trakcie pracy), zapomniałam o dokładnym formowaniu brzegu "chusto-szala".

Przekładanie na kilka drutów daje niewiele, ale jeszcze kilka rzędów i będę mogła zobaczyć całość.
Wówczas zobaczę, jak muszę postępować przy tworzeniu długiego brzegu takiego wyrobu - czyli "chusto-szala".

sobota, 17 października 2009

Szukając motka...

Cóż poradzę na to, że nie potrafię siedzieć bezczynnie?

Szukając brakującego motka popielatej włóczki "Baśka" (numer koloru 804) i oczekując na sygnały koleżanek blogowiczek w tej sprawie, zaczęłam robić nową robótkę.
Zatem wieczorami (coraz dłuższe są) znów robię na drutach i pamiętam, aby nie przesadzać z długością czasu dziania.





Zdjęcie (sprzed kilku dni) nie oddaje prawdziwego koloru (ciemne bordo), ale gdy będzie dobre światło dzienne, zrobię nową fotkę.