Każdy, kto zaczyna przygodę z robótkami na drutach,
w pewnym momencie napotyka jakiś problem.
Jednym z takich problemów jest dodawanie oczek w celu poszerzenia dzianiny.
Najczęściej w literaturze spotykamy opis dodawania oczek poprzez przeciągnięcie
nitki przez oczko poprzedniego rządka lub pod łącznikiem między sąsiednimi
oczkami. Podawany jest też sposób oczka dodanego poprzez narzut nitki na drut.
Niestety w każdym przypadku tworzą się niepotrzebne dziurki, które są wskazane
wyłącznie przy tworzeniu ażurków.
Od lat stosuję metodę przeciągania nitki przez dwa sąsiednie oczka poprzedniego
rządka.
Ten sposób daje bardzo dobry efekt - nie ma dziurek.
Przy okazji - ja zawsze przerabiam pierwsze i ostatnie oczko w każdym rządku,
co daje ładny, ścisły brzeg dobry do zszywania ściegiem płaskim.
Fotki pokazują kolejne etapy dodawania oczka w moim wykonaniu.
Po przerobieniu oczka brzegowego, wkłuwam drut w oczko brzegowe i oczko
przedostatnie - oba z poprzedniego rządka.
Przeciągam włóczkę, po czym przerabiam kolejne oczka danego rządka.
Dodane oczko nie tworzy dziurki.
A tak wygląda brzeg dzianiny po dodaniu (co drugi rządek) czterech oczek.
Inny sposób dodawania oczek brzegowych, to nabieranie pętelki - jak w przypadku
rozpoczynania robótki. Tyle, że nie na dwa druty, a na drut z dzianiną -
czyli na końcu rządka.
W ten sposób można dodawać pojedyncze oczka, ale bardziej jest to przydatne
przy dodawaniu kilku oczek naraz.
Wykorzystałam to ostatnio przy robieniu bolerka.
Poniższe fotki wyjaśniają ten sposób dodawania oczek.
Zbieramy z palca pętelkę z włóczki.
Zaciągamy ją na drucie.
Nabieramy na drut tyle pętelek, ile wymaga poszerzenie.
Tak wyglądają dodane oczka po przerobieniu kilku rządków.
Moje robótki - dzianina, serwetki wykonane na drutach, frywolitkowe ozdoby i zakładki, makrama
wtorek, 8 sierpnia 2006
sobota, 5 sierpnia 2006
W komplecie i osobno
Na ten komplecik zużyłam 28 dag włóczki "Sonata".
Modelka ukryła się, ponieważ stwierdziła, że musi popracować nad figurą.
Skończyłam go w czwartek, ale miałam problem z Internetem.
Dopiero dziś wszystko działa normalnie i mogę przedstawić efekty mojej pracy.
Teraz czekam na cieplejsze dni, bo chwilowo topik nadaje się do noszenia tylko w pomieszczeniach.
Modelka ukryła się, ponieważ stwierdziła, że musi popracować nad figurą.
Skończyłam go w czwartek, ale miałam problem z Internetem.
Dopiero dziś wszystko działa normalnie i mogę przedstawić efekty mojej pracy.
Teraz czekam na cieplejsze dni, bo chwilowo topik nadaje się do noszenia tylko w pomieszczeniach.
środa, 2 sierpnia 2006
Powstało w jednym kawałku
Krótko - skończyłam bolerko w jednym kawałku.
Dziś nic więcej nie napiszę, bo głowa mi pęka i oczy ledwie patrzą.
Jutro, jeśli głowa pozwoli, wykończę topik i bolerko.
Myślę, że będzie ładny komplecik.
Opis tego splotu jest w "Sploty dzianin"
Dziś nic więcej nie napiszę, bo głowa mi pęka i oczy ledwie patrzą.
Jutro, jeśli głowa pozwoli, wykończę topik i bolerko.
Myślę, że będzie ładny komplecik.
Opis tego splotu jest w "Sploty dzianin"
środa, 26 lipca 2006
Taki topik
Po skończeniu bluzki, zabrałam się za robótkę szydełkową (serweta), ale
myśli ciągle krążyły wokół drutów. Nie dziwię się temu, ponieważ druty
zawsze były i pewnie będą na pierwszym miejscu.
Któregoś dnia wracając ze spożywczaka, wstąpiłam do pasmanterii (po drodze mi było). Pogapiłam się na półki z włóczkami i... "wpadła" mi w oko kremowa sonata. Nie mogłam się oprzeć - kupiłam trzy motki.
Skończyłam właśnie przód i tył. Teraz zabiorę się za bolerko, a w międzyczasie pozszywam i wykończę topik.
Do wykonania kwiatów wykorzystałam opisany wcześniej ażurek (prawie kropeczki...) przeznaczony na całą powierzchnię dzianiny - wykonam nim bolerko.
Ten musiałam nieco zmodyfikować, bo przecież został "wyjęty z kontekstu".
Na początku parę razy podpruwałam, ale w końcu wyszło tak, jak miało wyjść.
Któregoś dnia wracając ze spożywczaka, wstąpiłam do pasmanterii (po drodze mi było). Pogapiłam się na półki z włóczkami i... "wpadła" mi w oko kremowa sonata. Nie mogłam się oprzeć - kupiłam trzy motki.
Skończyłam właśnie przód i tył. Teraz zabiorę się za bolerko, a w międzyczasie pozszywam i wykończę topik.
Do wykonania kwiatów wykorzystałam opisany wcześniej ażurek (prawie kropeczki...) przeznaczony na całą powierzchnię dzianiny - wykonam nim bolerko.
Ten musiałam nieco zmodyfikować, bo przecież został "wyjęty z kontekstu".
Na początku parę razy podpruwałam, ale w końcu wyszło tak, jak miało wyjść.
sobota, 15 lipca 2006
Skończyłam, skończyłam...
I nawet mi się podoba!
Siatka i muszelki razem wzięte - to "bluzeczka dla córki rybaka".
Na czas wykonania bluzeczki nałożyły się inne sprawy, które też trzeba było na bieżąco realizować.
Niektóre nawet można określić mianem priorytetowych.
Dlatego praca trwała tak długo.
Wracając do robótki.
Jak pisałam wcześniej, pomyłka w obliczeniach spowodowała, że musiałam spruć kilkanaście cm robótki (pleców).
Gdy doszłam do podkroju pach, zauważyłam błąd w dolnej części robótki i... prawie całe plecy musiałam spruć.
Może ktoś nie zauważyłby, ale ja go widziałam i zawsze miałabym przed oczami, co pozbawiałoby mnie przyjemności noszenia bluzeczki.
Ciągle miałabym wrażenie, że wszyscy widzą ten błąd.
Upały nie sprzyjały robieniu na drutach, więc powoli, powoli skończyłam... przód. Tak - przód.
Zaczynam zwykle od robienia pleców, a tu za szybko chciałam skończyć i zrobiłam podkrój dekoltu, który był za głęboki na plecy.
Zdecydowałam, że to będzie przód bluzeczki.
Prucia przy tej robótce było pod dostatkiem.
A to zapomniałam zebrać oczka po lewej stronie roboty.
To z kolei zapomniałam (kilka rządków wstecz) wykonać nabranie w splocie siatkowym itp., itd.
Gdybym robiła bluzeczkę według jakiegoś opisu (z czasopisma), najprawdopodobniej zrobiłabym ją w trzy - cztery dni( z małymi przerwami).
Tu nie dosyć, że wykombinowałam dwa sploty, to jeszcze jeden z nich powtórzyłam jako lustrzane odbicie.
Oj! Dawno tak nie kombinowałam.
Tak to jest, gdy robi się pierwowzór projektu. A projektów było kilka.
Zaczęłam robić wykończenie szydełkiem.
Pomyślałam: "muszelki będą tu najbardziej pasować".
Myliłam się, to wykończenie nie dawało elastyczności i przylegania bluzeczki w obrębie pachy.
Nawet nie rozpoczynałam zakończenia dekoltu.
Projekt uległ kolejnej poprawce.
Sprułam szydełkowe muszelki i wykonałam 6 rządków ściągacza 1x1 - jak na dole bluzeczki.
Pierwowzór został zatwierdzony (komisyjnie) i w najbliższy upalny dzień, bluzeczka ujrzy świat poza ścianami mojego mieszkania.
W najbliższym czasie przygotuję opis wykonania zastosowanych splotów.
Siatka i muszelki razem wzięte - to "bluzeczka dla córki rybaka".
Na czas wykonania bluzeczki nałożyły się inne sprawy, które też trzeba było na bieżąco realizować.
Niektóre nawet można określić mianem priorytetowych.
Dlatego praca trwała tak długo.
Wracając do robótki.
Jak pisałam wcześniej, pomyłka w obliczeniach spowodowała, że musiałam spruć kilkanaście cm robótki (pleców).
Gdy doszłam do podkroju pach, zauważyłam błąd w dolnej części robótki i... prawie całe plecy musiałam spruć.
Może ktoś nie zauważyłby, ale ja go widziałam i zawsze miałabym przed oczami, co pozbawiałoby mnie przyjemności noszenia bluzeczki.
Ciągle miałabym wrażenie, że wszyscy widzą ten błąd.
Upały nie sprzyjały robieniu na drutach, więc powoli, powoli skończyłam... przód. Tak - przód.
Zaczynam zwykle od robienia pleców, a tu za szybko chciałam skończyć i zrobiłam podkrój dekoltu, który był za głęboki na plecy.
Zdecydowałam, że to będzie przód bluzeczki.
Prucia przy tej robótce było pod dostatkiem.
A to zapomniałam zebrać oczka po lewej stronie roboty.
To z kolei zapomniałam (kilka rządków wstecz) wykonać nabranie w splocie siatkowym itp., itd.
Gdybym robiła bluzeczkę według jakiegoś opisu (z czasopisma), najprawdopodobniej zrobiłabym ją w trzy - cztery dni( z małymi przerwami).
Tu nie dosyć, że wykombinowałam dwa sploty, to jeszcze jeden z nich powtórzyłam jako lustrzane odbicie.
Oj! Dawno tak nie kombinowałam.
Tak to jest, gdy robi się pierwowzór projektu. A projektów było kilka.
Zaczęłam robić wykończenie szydełkiem.
Pomyślałam: "muszelki będą tu najbardziej pasować".
Myliłam się, to wykończenie nie dawało elastyczności i przylegania bluzeczki w obrębie pachy.
Nawet nie rozpoczynałam zakończenia dekoltu.
Projekt uległ kolejnej poprawce.
Sprułam szydełkowe muszelki i wykonałam 6 rządków ściągacza 1x1 - jak na dole bluzeczki.
Pierwowzór został zatwierdzony (komisyjnie) i w najbliższy upalny dzień, bluzeczka ujrzy świat poza ścianami mojego mieszkania.
W najbliższym czasie przygotuję opis wykonania zastosowanych splotów.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















