Kwadraty czekały na swój czas i swoje wejście i... doczekały się.
Potrzebowałam na szybko coś w prezencie, kwadraty były na to gotowe :)))
Z czterech kwadratów wykonałam dwie poduchy.
Jak we wcześniejszych poduchach, w tych także zastosowałam sznurowanie
tasiemką.
Z jednej strony wyglądają tak:
A z drugiej strony wyglądają tak:
Kwadraty są różnej wielkości.
Czerwone są mniejsze, więc sznurowanie wypada po czerwonej stronie poduch.
Natomiast boki poduch są jakby przedłużeniem tej drugiej strony (to jest taki
brudny róż).
To sprawiło, że poduchy z tej różowawej strony są wypukłe, zaś po
stronie czerwonej są bardziej płaskie.
Poduchy bardzo spodobały się i szybko znalazły swoje miejsce:)))
Moje robótki - dzianina, serwetki wykonane na drutach, frywolitkowe ozdoby i zakładki, makrama
niedziela, 26 sierpnia 2012
poniedziałek, 23 lipca 2012
Cieniutka, błękitna chusta
Z przerwami i zamiennie z innymi robótkami powoli powstawała błękitna chusta.
Wykonałam ją z włóczki otrzymanej od Kundzi.
Ponieważ włóczka cienka to i druty cienkie, a skoro jedno i drugie cienkie, to robótka musiała potrwać dłużej.
Początek był prosty i robiło się szybko - splot dżersej co kilka rządków przepleciony rządkiem z dziurkami.
Ozdobny ażurek był dość monotonny, nitka cienka, więc praca trochę dłużyła się.
Gdyby nie ta monotonność, pewnie chusta byłaby większa, ale wraz z wyrobieniem drugiego (50 g) motka włóczki, postanowiłam robótkę zakończyć.
Splot ażurowy (ozdobny) rozszyfrowałam z fotografii - kto odwiedza mnie od dłuższego czasu wie, że rozszyfrowanie splotu ze zdjęcia nie stanowi dla mnie problemu, chyba, że zdjęcie jest bardzo niewyraźne :)))
Chusta jest bardzo cieniutka, delikatna i taka milusia.
Ostatnio były zimne i wilgotne dni, więc chusta leżała i czekała na lepsze czasy.
Teraz zrobiło się ciepło, więc ją wypiorę i ustabilizuję.
I odłożę na półkę - przeznaczenie znajdzie się w odpowiednim momencie.
wtorek, 10 lipca 2012
Instrukcje i aforyzm Konfucjusza
Kilka razy obiecywałam instruktaż i sesję fotkową na temat wykonywania
rzędów skróconych.
To są fotki początkowej fazy wykonywania rzędu skróconego.
Ciągu dalszego fotek, a także opisu wykonania rzędów skróconych nie będzie, ale odsyłam do sieci, w której jest sporo instrukcji (filmowych też) dotyczących tej czynności.
W tym blogu tego jeszcze nie pisałam, tylko odwoływałam się do wpisów publikowanych w pierwszym moim blogu, ale przyszedł czas, że muszę napisać też tutaj i jest to ostatni wpis na ten temat.
W obliczu tego, co ostatnio dzieje się w necie (pisałam o tym w drugim blogu), zaprzestaję systematycznego pisania notek w formie instruktażowej, bo nadal są osoby, które kopiują i rozpowszechniają na swoich stronach zdjęcia i opisy moich prac (często ZA KASĘ niekoniecznie dla siebie). Być może, że od czasu do czasu jakiś instruktaż pojawi się, z tym, że nie na pewno.
Poświęciłam sporo czasu na przygotowanie tych prac, opublikowałam zdjęcia wraz z notatkami w moich blogach, gdzie są one dostępne do wykorzystania przez zainteresowane osoby wyłącznie dla własnych potrzeb/robótek - ZA DARMO!!!
PODKREŚLAM - nie mam nic przeciwko podaniu linku do danej instrukcji, czy danego wyrobu, ale nie toleruję kopiowania zdjęć oraz opisów i przekazywania w postaci plików DO POBRANIA!!!
Mimo, że miałam w zakładkach obu blogów zastrzeżenie, iż nie życzę sobie kopiowania i rozpowszechniania treści oraz zdjęć z moich blogów, to nadal napotykam brak szacunku dla mojej pracy i mojej własności, więc dodałam jeszcze jedną uwagę i zastrzeżenie.
Wiem, że nie jestem osamotniona w tej sprawie i wiele robótkujących blogowiczek spotyka się z tym samym problemem.
Czy naprawdę nie da się nic zrobić w tej sprawie?
*****
Lubię czasami sięgnąć po Księgę aforyzmów i przysłów, otworzyć na dowolnej stronie i przeczytać to, na co wzrok natrafi tej chwili.
Jakże pasuje do powyższej treści aforyzm, który przeczytałam ostatnio.
Słowa w nim zawarte, są warte zastanowienia i poszukania sposobu, a także odpowiedzi na pytanie - JAK TO UCZYNIĆ?
"Zróbcie, by uczciwość opłacała się bardziej niż kradzież, a nie będzie kradzieży" - Konfucjusz
To są fotki początkowej fazy wykonywania rzędu skróconego.
Ciągu dalszego fotek, a także opisu wykonania rzędów skróconych nie będzie, ale odsyłam do sieci, w której jest sporo instrukcji (filmowych też) dotyczących tej czynności.
W tym blogu tego jeszcze nie pisałam, tylko odwoływałam się do wpisów publikowanych w pierwszym moim blogu, ale przyszedł czas, że muszę napisać też tutaj i jest to ostatni wpis na ten temat.
W obliczu tego, co ostatnio dzieje się w necie (pisałam o tym w drugim blogu), zaprzestaję systematycznego pisania notek w formie instruktażowej, bo nadal są osoby, które kopiują i rozpowszechniają na swoich stronach zdjęcia i opisy moich prac (często ZA KASĘ niekoniecznie dla siebie). Być może, że od czasu do czasu jakiś instruktaż pojawi się, z tym, że nie na pewno.
Poświęciłam sporo czasu na przygotowanie tych prac, opublikowałam zdjęcia wraz z notatkami w moich blogach, gdzie są one dostępne do wykorzystania przez zainteresowane osoby wyłącznie dla własnych potrzeb/robótek - ZA DARMO!!!
PODKREŚLAM - nie mam nic przeciwko podaniu linku do danej instrukcji, czy danego wyrobu, ale nie toleruję kopiowania zdjęć oraz opisów i przekazywania w postaci plików DO POBRANIA!!!
Mimo, że miałam w zakładkach obu blogów zastrzeżenie, iż nie życzę sobie kopiowania i rozpowszechniania treści oraz zdjęć z moich blogów, to nadal napotykam brak szacunku dla mojej pracy i mojej własności, więc dodałam jeszcze jedną uwagę i zastrzeżenie.
Wiem, że nie jestem osamotniona w tej sprawie i wiele robótkujących blogowiczek spotyka się z tym samym problemem.
Czy naprawdę nie da się nic zrobić w tej sprawie?
*****
Lubię czasami sięgnąć po Księgę aforyzmów i przysłów, otworzyć na dowolnej stronie i przeczytać to, na co wzrok natrafi tej chwili.
Jakże pasuje do powyższej treści aforyzm, który przeczytałam ostatnio.
Słowa w nim zawarte, są warte zastanowienia i poszukania sposobu, a także odpowiedzi na pytanie - JAK TO UCZYNIĆ?
"Zróbcie, by uczciwość opłacała się bardziej niż kradzież, a nie będzie kradzieży" - Konfucjusz
czwartek, 7 czerwca 2012
Dla Motylkowej Kruszynki
Na początku maja zabrałam się za zrobienie prezentu dla Motylka, a właściwie
dla Jej Kruszynki.
Wykonałam kilka próbek i rozpoczęłam wykonanie letniej, minimalnie ażurowej narzutki dla Kruszynki.
Wcześniej jeszcze nie mogłam napisać, co robię, ale robiłam, robiłam, tak bez opisu tworząc to, co przychodziło mi na myśl po wykonaniu każdego kolejnego rządka.
Zwykle w nowych projektach wykorzystuje się wzorki/sploty już wykonywane albo nowe na podstawie jakiegoś opisu lub takie, które powstają przez przypadek w wyniku jakiegoś niewłaściwego przeplatania.
Ja postanowiłam wykorzystać motyw listka, różnej wielkości i w różnym układzie.
Wyszło coś takiego.
Na zdjęciu listki wyglądają, jak wklęsłe, a one są wypukłe, co widać na ostatnich fotkach.
Patrząc na powyższy widok stwierdziłam, że czegoś tu brakuje, że narzutka jest ładna, podoba mi się, ale jest jakaś mdła.
Pomyślałam, że trzeba ją ożywić.
Jak pomyślałam, tak zrobiłam.
Wykonałam szydełkiem kwiatki z włóczki o tej samej nazwie lecz w kolorze różowym.
Przez środek każdego kwiatka przeciągnęłam tasiemkę (też różową) z nawleczonym koralikiem.
Tasiemka posłużyła mi do przywiązania kwiatka w odpowiednim miejscu narzutki.
Zatem, gdy Motylek dojdzie do wniosku, że kwiatki się opatrzyły, bzie mogła wykorzystać je do innego celu, a narzutkę złożoną po przekątnej nosić zimą jako chustę :)))
Kwiatki przywiązałam w miejscu "wyrastania" większych par liści (między nimi pojawił się jeszcze mały listeczek)...
i w środku narzutki, skąd "wyrastają cztery liście.
W narzutce jest 24 listki, a 24 to w numerologii daje cyfrę 6 (2+4=6).
Co oznacza cyfra 6?
Cyfra 6, to symbol dobrobytu, bogactwa i obfitości. To cyfra przynosząca szczęście, a przyporządkowane jej cechy to: równowaga, zdrowie i miłość.
Zrobiłam to nie przypadkowo, bo po opisywanych przez Motylka perypetiach mocno trzymałam kciuki, by Kruszynka była zdrowa jeszcze w swoim zamkniętym świecie, a za chwilę po przyjściu do nas, by to zdrowie trwało, by żyła w miłości i dobrobycie.
Tego wszystkiego, co niesie ze sobą cyfra 6, tego wszystkiego życzę na przyszłość Kruszynce, którą niebawem powitamy w naszym świecie.
Do mojej niespodzianki dołączyła się koleżanka ze swoimi podarkami.
Koleżanka trafiła na blog Motylka, poprzez moje zakładki, długo opierała się z rozpoczęciem blogowania, ale w końcu zaczęła (TUTAJ jest Jej blog) i teraz sama pochwali się tym, co dorzuciła do wysyłanej przeze mnie paczuchy.
*****
Tę notkę miałam napisaną w czasie, gdy wysyłałam paczkę, ale czekałam na potwierdzenie dotarcia przesyłki i reakcję Motylka.
Dziś mogę notkę opublikować i odesłać do dalszej lektury... u Motylka - TUTAJ
Ja puściłam łezkę radości czytając notkę Motylka...
Zrobiło mi się bardzo przyjemnie ciepło na sercu i... chyba na tym właśnie polega radość robienia podarunków - niespodzianek.
Wykonałam kilka próbek i rozpoczęłam wykonanie letniej, minimalnie ażurowej narzutki dla Kruszynki.
Wcześniej jeszcze nie mogłam napisać, co robię, ale robiłam, robiłam, tak bez opisu tworząc to, co przychodziło mi na myśl po wykonaniu każdego kolejnego rządka.
Zwykle w nowych projektach wykorzystuje się wzorki/sploty już wykonywane albo nowe na podstawie jakiegoś opisu lub takie, które powstają przez przypadek w wyniku jakiegoś niewłaściwego przeplatania.
Ja postanowiłam wykorzystać motyw listka, różnej wielkości i w różnym układzie.
Wyszło coś takiego.
Na zdjęciu listki wyglądają, jak wklęsłe, a one są wypukłe, co widać na ostatnich fotkach.
Patrząc na powyższy widok stwierdziłam, że czegoś tu brakuje, że narzutka jest ładna, podoba mi się, ale jest jakaś mdła.
Pomyślałam, że trzeba ją ożywić.
Jak pomyślałam, tak zrobiłam.
Wykonałam szydełkiem kwiatki z włóczki o tej samej nazwie lecz w kolorze różowym.
Przez środek każdego kwiatka przeciągnęłam tasiemkę (też różową) z nawleczonym koralikiem.
Tasiemka posłużyła mi do przywiązania kwiatka w odpowiednim miejscu narzutki.
Zatem, gdy Motylek dojdzie do wniosku, że kwiatki się opatrzyły, bzie mogła wykorzystać je do innego celu, a narzutkę złożoną po przekątnej nosić zimą jako chustę :)))
Kwiatki przywiązałam w miejscu "wyrastania" większych par liści (między nimi pojawił się jeszcze mały listeczek)...
i w środku narzutki, skąd "wyrastają cztery liście.
W narzutce jest 24 listki, a 24 to w numerologii daje cyfrę 6 (2+4=6).
Co oznacza cyfra 6?
Cyfra 6, to symbol dobrobytu, bogactwa i obfitości. To cyfra przynosząca szczęście, a przyporządkowane jej cechy to: równowaga, zdrowie i miłość.
Zrobiłam to nie przypadkowo, bo po opisywanych przez Motylka perypetiach mocno trzymałam kciuki, by Kruszynka była zdrowa jeszcze w swoim zamkniętym świecie, a za chwilę po przyjściu do nas, by to zdrowie trwało, by żyła w miłości i dobrobycie.
Tego wszystkiego, co niesie ze sobą cyfra 6, tego wszystkiego życzę na przyszłość Kruszynce, którą niebawem powitamy w naszym świecie.
Do mojej niespodzianki dołączyła się koleżanka ze swoimi podarkami.
Koleżanka trafiła na blog Motylka, poprzez moje zakładki, długo opierała się z rozpoczęciem blogowania, ale w końcu zaczęła (TUTAJ jest Jej blog) i teraz sama pochwali się tym, co dorzuciła do wysyłanej przeze mnie paczuchy.
*****
Tę notkę miałam napisaną w czasie, gdy wysyłałam paczkę, ale czekałam na potwierdzenie dotarcia przesyłki i reakcję Motylka.
Dziś mogę notkę opublikować i odesłać do dalszej lektury... u Motylka - TUTAJ
Ja puściłam łezkę radości czytając notkę Motylka...
Zrobiło mi się bardzo przyjemnie ciepło na sercu i... chyba na tym właśnie polega radość robienia podarunków - niespodzianek.
czwartek, 3 maja 2012
Nie obijam się... absolutnie
To, że nie pokazuję nowych robótek, nie znaczy,
że się obijam.
Robię takie rzeczy, których nie mogę na tę chwilę pokazać w całym kawałku, ale
mogę pokazać fragmencik :)))
Wiem, że mam kilka robótek do wykończenia albo skończone serwetki, ale nie wykrochmalone.
Jakoś w tym roku brakuje mi mobilizacji nie tyle do wykonywania czegoś, ale do samych wykończeń.
Muszę coś z tym zrobić :)
A może ktoś ma sprawdzony sposób na taki stan rzeczy?
Wiem, że mam kilka robótek do wykończenia albo skończone serwetki, ale nie wykrochmalone.
Jakoś w tym roku brakuje mi mobilizacji nie tyle do wykonywania czegoś, ale do samych wykończeń.
Muszę coś z tym zrobić :)
A może ktoś ma sprawdzony sposób na taki stan rzeczy?
Subskrybuj:
Posty (Atom)










