niedziela, 31 lipca 2016

Efekt nr 2 przerwy w pracach ogrodowych


Gdy jestem na działce, to przecież nie poświęcam całego czasu na prace ogrodnicze, ale mam też chwile odpoczynku i właśnie w czasie takich chwil ręce robią frywolitki zamiennie z haftowaniem.

Efekt nr 1 takiego odpoczynku to hafcik wykorzystany na..., ale o tym napisałam w drugim blogu.

Natomiast dziś przedstawiam dwie zakładeczki frywolitkowe.
Nadal wykorzystuję kolor biały i niebieski, a efekty są takie, jak widać.

Zakładka z kwadracików



Inspiracją do jej wykonania była fotka, którą znalazłam w sieci i chociaż podany jest tam schemat, to ja wykonałam kwadraciki w innej liczbie wiązań.

Zakładka falowana


Inspiracją do wykonania tej zakładki, była fotka, na którą trafiłam w sieci TUTAJ.

Na czółenkach nadal królują nici białe i niebieskie, więc pewnie powstanie jeszcze klika zakładek biało-niebieskich lub niebiesko-białych.

wtorek, 21 czerwca 2016

Od białego do niebieskiego przez błękit

Od czasu do czasu, między krzyżykowaniem, robótkami ogrodowymi, chwytam za czółenka i przybywają węzełki frywolitki.

I tak od węzełka do węzełka, powstały dwie zakładeczki w kolorach, jak w tytule - biało, błękitno, niebieskie.

Pierwsza - wachlarzyk - w trzech kolorkach, właściwie od niebieskiego przez biały do błękitu.


Druga - klasyczna prosta - w kolorach: białym i błękitnym.



wtorek, 31 maja 2016

Serwetki czerwone, niebieskie, zielone... wykonane na drutach

Zebrałam w tym miejscu małe i średnie serwetki kolorowe (czerwone, niebieskie, zielone...), które wykonałam na przestrzeni kilku ostatnich lat.
Większość z tych serwetek stała się upominkami dla znajomych, przyjaciół i rodziny.























czwartek, 12 maja 2016

Może będzie ażurowa chusta w kropki

Kiedyś, ktoś mnie zapytał, czy da się zrobić chustę splotem "Kropki".

To pytanie mnie zaintrygowało, a że tęskniłam za drutami, małymi kroczkami spróbowałam zmierzyć się z tym tematem.
Kiedyś zajęłoby mi to o wiele mniej czasu niż obecnie, ale powolutku, bez pośpiechu i z częstymi przerwami, wykonałam kawałek próbki.


Okazało się, że to nie do końca było to, o co mi chodziło i tu nastąpiła długa przerwa od drutów.
Po przeanalizowaniu próbki i wprowadzeniu kilku poprawek, zaczęłam robić właściwą chustę z włóczki Kaszmir HiMALAYA.
Owszem, trzeba wykonać trochę kombinacji, ale zrobienie chusty tym wzorkiem nie jest niemożliwe.
Ponieważ robię z duuużymi przerwami, jestem ciekawa, kiedy osiągnę odpowiedni wymiar, by móc powiedzieć, że udało mi się wykonać kawał roboty.
Cóż, ręce już nie te, a chciałoby się jeszcze coś zrobić. Ciągnie do drutów, oj ciągnie...
Teraz, po kilku dniach roboty jest tyle, co kot napłakał i to tyle znów przez jakiś czas poczeka, aż poczuję, że ręce nie odmówią posłuszeństwa po jednym rządku, a rządki zaczną się wydłużać.


Kiedyś przez parę dni zrobiłam cały duży sweter, a teraz tyle, co widać na fotce...
Niewątpliwie zbliża się koniec mojego robótkowania, jeśli chodzi o druty.
Smutno mi z tego powodu...

wtorek, 3 maja 2016

Odpoczynek w ogródku, to - zakładeczka

Ostatnio mój czas zajmuje haft krzyżykowy, a robótki czółenkowe zeszły nieco na drugi plan, nie mówiąc już o drutach, o których musiałam na jakiś czas "zapomnieć".

Jednak czółenka zajmują tak mało miejsca, że wyruszają ze mną na działkę i w chwilach odpoczynku wskakują w moje ręce i próbują wyczarować coś niewielkiego.
Do takich niewielkich rzeczy niewątpliwie należą zakładeczki, których nigdy za wiele, a i drobnym upominkiem stać się mogą.

W takich właśnie chwilach odpoczynku od prac ogrodowych powstała mała, słoneczna zakładeczka, która być może za jakiś czas znajdzie swojego właściciela czytelnika.


Przy okazji wyszło na jaw, że prawie wszystkie zakładki "poszły" do ludzi, zatem powstaną nowe, które poczekają na swój czas.